Kolejne spotkanie DKK – kolejny sukces. Oprócz omawiania samej książki były też inne tematy.
W czasie spotkania doszliśmy do wniosku, że Geralt i Yennifer nie mogą bez siebie żyć. Jednak gdy przebywają w swoim towarzystwie, nie mogą siebie znieść. Istnieją w błędnym kole, z którego nie ma ucieczki, ponieważ ich losy zostały magicznie splecione. Tematem naszych rozmów był też przyjaciel Geralta – Jaskier, rozgadany trubadur z zawadiacko przypiętym czaplim piórkiem. Jest dosyć skromny pomimo ogólnoświatowej sławy. Jaskier, choć nie jest zamknięty w sobie, nie opowiada nikomu na swój temat. Poza tym trubadur ma ogromny talent do wpadania w kłopoty, z których nierzadko musi ratować go wiedźmin.
Innym wątkiem godnym uwagi był diaboł nawiedzający wieś. Owego potwora próbowali się pozbyć mieszkańcy za pomocą mądrości „starej księgi”. Niestety robiąc to w sposób niekompetentny zapewnili diabołowi dostęp do żelaznych kulek, które później wykorzystywał do obrzucania wieśniaków. Po pojawieniu się Wiedźmina w okolicy prosty lud miał nadzieję pozbyć się problemu. Mieszkańcy znów „spytali się” starej księgi o radę, co Geralt podsumował jednym zdaniem – „Ta księga jest nieaktualna”, po czym udał się na polowanie na diaboła.
Na koniec, bardzo burzliwym tematem był lud elfów. Doszliśmy do wniosku, że sposób w jaki zostali opisani nasuwa skojarzenie z… Żydami. Nie wszyscy byli, co do tego przekonani, więc posypały się takie argumenty jak: „Ludzie wypędzili ich z lasów”, „Uważają się za arystokrację na świecie”, „Nie mając jednego miejsca na ziemi, mieszkają razem” czy „Elfy, żyjąc najdłużej ze wszystkich magicznych istot, kalkulują dokładnie wszystkie poczynania ludzi”.
Z takimi przemyśleniami zakończyliśmy spotkanie.
Mam nadzieję, że sięgniecie po książkę Andrzeja Sapkowskiego i odnajdziecie swoje własne ostatnie życzenie.
Aleksandra Martyna